Młode wilczki
Alicja
Pęczak i Artur Paczyński byli jedynymi rekordzistami kraju podczas mistrzostw
Polski w Spale. Obok nich pojawiły się jednak nowe talenty. Żabkarz
AZS AWF Warszawa pobił rekordy na 50 i 200 m. Pływaczka gdańskiego AZS
skoncentrowała się w Spale na stylu zmiennym poprawiając najlepszy wynik na
400 m i wyrównując na 100 m. Dwa
rekordy uzyskali też pływacy AZS Warszawa w męskich sztafetach. Żeby nie
studenci z Bielan - zdobywcy największej liczby mistrzowskich tytułów -
spalskie MP można byłoby nazwać mistrzostwami młodzieżowców. Kandydaci
na igrzyska w Sydney w 2000 roku stawali na najwyższych stopniach podium
częściej niż weterani. Iwona Krześniak, Agnieszka Braszkiewicz, Kinga Jelonek, Dominik
Matuzewicz, Maciej Kajak, Bartłomiej Przygoński, Filip Wroński, Artur Kołecki
to nazwiska, które warto zapamiętać. Ścieżka
do Sydney -
Cokolwiek by mówić, stypendia to duża motywacja dla zawodników, szczególnie z
niewielkich miejscowości - powiedział trener Ryszard Kowalczyk z Wisły
Puławy, klubu, w którym pływa Krześniak. - Jak ona ma szybko nie pływać,
jeśli zarabia więcej od swych rodziców. 18-letnia
puławianka i dwa lata młodsza Braszkiewicz
?ruszyły z miejsca żeński kraul. 16-letnia Jelonek wysunęła się na drugie
miejsce, za Alicją Pęczak, w stylu zmiennym. W
konkurencjach męskich zaczyna dominować koalicja pływaków urodzonych w 1978
roku. Najlepszym wśród nich kraulistą był Matuzewicz. W tym stylu walczył o
prymat ze swym rówieśnikiem Kajakiem. Dwukrotnie uzyskali ten sam czas, w
finale 400 m Matuzewicz był szybszy zaledwie o 0,01 sek. Na 100 i 200 m
kraulem zawodnik Unii Oświęcim nie dał już nikomu szans. Dwa
ostatnie sezony Matuzewicz spędził w Pasadenie na treningach u Terry'ego
Stoddarta, byłego szkoleniowca Artura Wojdata i Mariusza Podkościelnego. Nie
rozumieli się jednak najlepiej i trener odmówił dalszej współpracy. - Chcę w
Polsce zdać maturę. Na studia wrócę jednak do USA. Tam znacznie lepiej można
pogodzić naukę ze sportem - mówił pływak. Pierwsze
seniorskie medale wywalczył w żabce (na 50 i 100 m) Przygoński poprawiając
znacznie rekordy życiowe. Działo się to w najszybszych wyścigach w historii
MP w tym stylu, w którym ustępował tylko medaliście ME Paczyńskiemu i
finaliście olimpijskiemu Markowi Krawczykowi. Zarówno Przygoński, jak i
brązowy medalista na 200 m Filip Wroński (18-latek zdobył też srebro na 200 m
zmien.) mogą już latem włączyć się do walki o krążki w szlachetniejszych kolorach.
Arturowi
Kołeckiemu natomiast już w Spale udało się wywalczyć pierwsze złoto. Na 100 m
motylkiem 19-letni pływak stołecznej Polonii wygrał m.in. z medalistą ME na
200 m Konradem Gałką, będącym jednak w Spale zdecydowanie bez formy. -
Podejrzewaliśmy, że uznani zawodnicy mimo zmęczenia po bardzo udanych
mistrzostwach Europy i niezłym starcie w Pucharze Świata i tak będą najlepsi
w Spale - powiedział ?Gazecie trener kadry olimpijskiej Jerzy Kowalski. -
Niepokoiliśmy się, czy ich młodsi koledzy zdołają nawiązać walkę. Tymczasem
młode wilczki skutecznie podgryzały starych. -
Wiedzieliśmy, że mistrz Europy Mariusz Siembida czy drugi w PŚ Marek Krawczyk
i kilkoro innych kadrowiczów ciężko już trenują do sierpniowych ME w Sewilli
i nie będą pływać w Spale za szybko. Jednak wcześniej rzadko zdarzało się,
żeby liderzy przegrywali z młodszymi. Nawet dla nas było to zaskoczenie, ale
też pierwszy tak wyraźny dowód, że ?Ścieżka Sydney 2000 to słuszna droga -
dodał Kowalski. Nie
dla nas krótki basen Główną
imprezą sezonu będą sierpniowe mistrzostwa Europy na 50-metrowym basenie w
Sewilli. W kwietniu odbędą się jeszcze jedne poważne międzynarodowe zawody -
mistrzostwa świata w Goeteborgu na basenie 25-metrowym. Polski Związek
Pływacki wysyła na nie zaledwie dwie pływaczki: Pęczakównę i Annę Uryniuk.
Pęczakówna, imponująca formą w Spale, w Goeteborgu może walczyć o medale na
200 m zmiennym i 200 m żabką. - W sezonie zimowym postawiłam na start w MŚ.
Ja nie odpuszczam żadnych zawodów. Przecież jeśli będę pływać źle, spadnie
prestiż naszej dyscypliny - mówiła Pęczak. Inaczej
traktują imprezę działacze PZP. - Na świecie jest coraz więcej imprez na
krótkim basenie, ale my będziemy się z nich wycofywać - oświadczył prezes
Krzysztof Usielski. - Propagandowo starty na krótkiej pływalni wypadły dla
nas dobrze, a nawet za dobrze. My jednak będziemy ostrożnie podchodzić do
ocen sezonu na pływalniach 25-metrowych. Dlatego ciesząc się rekordami
Paczyńskiego poczekamy, co pokaże na długiej pływalni. Główne imprezy są na
basenach 50-metrowych. Na przygotowania do nich dostajemy pieniądze i za to
jesteśmy rozliczani. -
Imprezy na krótkim basenie są dla sponsorów. Nie mają pokrycia ani
uzasadnienia w kalendarzu szkoleniowym - dodał Kowalski. - Na MŚ po raz
pierwszy pojawią się pieniądze za medale. Pieniądze płyną na krótki basen,
ale nam system się nie zmieni. Będziemy dalej iść Ścieżką Sydney 2000, na
której interesuje nas tylko pięćdziesiątka. |